Wiedziałam, że gdzieś jest ten jeden i na mnie czeka. Spakować się i wyjechać nie mogłam od razu, ale gdy w końcu mi się udało, czekały na mnie apartamenty, Kraków i historia. Zaprzyjaźniony specjalista od mieszkań znalazł dla mnie kilka ciekawych ofert i oprowadzał mnie po nich, zachwalając uroki miasta, okolicy i w ogóle atmosfery. Cóż mogłam rzec więcej. Wiedziałam, że chcę tu mieszkać, i że kupię coś, Kraków, apartament, to już było postanowione i nie było siły, która by ode mnie zażądała czegoś innego. Nawet nie próbowała kontaktować się ze swoim byłym, bo jeszcze bym się nabrała na te jego oczka i wróciła do niego. A to nie byłoby dobre.
Apartament