Jednak nad polskim morzem drożej jest spędzić dwa tygodnie z rodziną niż w Grecji, a tym bardziej w Egipcie czy Tunezji, zatem pojawia się pytanie, czy nadbałtyckie hotele nie przeszkadzają nieco? Jak ludzie mają płacić takie krocie za brudną publiczną plażę, zimną wodę i brak słońca, kiedy można za te same pieniądze wylądować na czystej prywatnej plaży, nad atolem na pełnym słońcu? Odpowiedź jest chyba oczywista. Jednak jeżeli ktoś nie ma ochoty na takie plażowanie. Istnieją dla niego inne warianty. Takie jak na przykład Skandynawia. Ale jak najlepiej i najtaniej tam dotrzeć? Odpowiedź jest prosta: ferry, czyli doskonałe połączenia promowe.
Przeprawy promowe